Klasyka gatunku
Właśnie! Od tego wypadałoby zacząć. Co powinienem
przeczytać? Czując lekkie zagubienie i niepokój przed wizją obstawienia się murem
z książek, będę potrzebował fachowej rady, przewodnictwa. Sam z siebie wykrzesze nie wiele: Arthur Conan Doyle, Agatha Christie, Raymond Chandler. Całej
twórczości, wyżej wymienionych autorów nie zamierzam przeczytać, ponieważ zajęło
by to resztę życia i w efekcie wywołało
by we mnie rodzaj kakofonii, odbierając zapał, którego nie mam w nadmiarze. Nie ma co
czytać kryminałów na kilogramy. Jeszcze w trakcie tego, okaże się, że wszystkie pomysły już zostały
wykorzystane. Pozostaje kalka lub
kompilacja w stylu Tarantino. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby mnie ktoś
oświecił, wskazując już funkcjonujących na rynku genialnych Quentinów. Na
kolejnego nie ma już miejsca.
Przeprowadzając remanent zaglądam na półki biblioteczki, w
pamięci odszukując tytuły książek i filmów. Przypomniałem sobie, kilka Poirotów i
odcinków z panną Marple. Zaliczyłem kilka opowieści z Sherlockiem Holmesem. Jedną książkę nawet w
oryginale. Miałem przyjemność podziwiać Bogarta w Sokole Maltańskim. Znam
Morderstwo w Orient Expresie i „Dziesięciu Małych Murzynków”. „ Dwanaście Prac
Herkulesa” – świeżo przeczytana. „Tajemnica Bladego Konia” jestem w trakcie. Kupię sobie antologie Doyle’a . Coś wskazanego,
jako lekturę obowiązkową przyswoję.
Założyłem konta na kilku forach książkowych, dla
czytelników, twórców, bukinistów i takich tam oryginałów jak ja. Muszę właściwie
sformułować pytania aby nie naciąć się na
życzliwe szpile. Cóż! Kto pyta ten, otrzymuje odpowiedzi. Zobaczymy co mi polecą?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz