czwartek, 29 stycznia 2015

Kompletnie nie mam niebiesko-bladego pojęcia jak się rozpoczyna pisanie bloga. Nawet nie wiem czy właściwie odmieniam? Bloga? Blogu? Nie ma jak dobrze zacząć! Gdyby to był epos wymagałby inwokacji, a tak pewnie wypadałoby się choć przedstawić. Facet w średnim wieku, często podróżujący,  ciekaw świata  i istot go zamieszkujących. Mam słabą pamięć i chyba nie jestem zbyt bystrym obserwatorem. Dlaczego blog? Ano i tak musiałbym coś pisać, to znaczy robić zapiski, systematyzować pracę, porządkować zebrane informacje.

                                        CHCĘ NAPISAĆ KRYMINAŁ  

Łudząc się co do mocy narzędzia jakim jest internet, spodziewam się pomocy, pożytecznych rad, krytyki.  
Widzę już wasze pobłażliwe uśmiechy i zniecierpliwienie - kolejny niewydarzony "literat".Jakby mało było tego śmiecia wokół nas, tony makulatury, miliony znaków, które nie układają się w żaden sens, doskonałe vacuum, bez treści. Setki brudnych luster gdzie odbija się coś co świetnie znamy, co emocjonalnie przetrawiliśmy. Ten odbity, mdły obraz przyprawia nas o mdłości. Nie muszę być tytanem intelektualnym, aby rozpoznać beznadziejność swojego potencjalnego, literackiego debiutu. Ale po kolei;
nie mam pomysłu,
nie umiem pisać,
nie mam pojęcia o kryminalistyce,
mam słabe rozeznanie w współczesnych klasykach gatunku,
nie mam dużego osobistego doświadczenia w temacie ;)
nie mam zapału!

Licho to wygląda. Niestety. Czyli co ? Zamykamy? 
Chwila!

A co zapiszemy po stronie atutów? Mam doświadczenie w realizacji projektów handlowych, mam trochę wolnego czasu, bywam pracowity i uparty w dobrym znaczeniu tego słowa. Potrafię poprosić o pomoc. 
Mało?
Na razie musi wystarczyć.